Smalec domowego wyrobu

Już dosyć dawno nic nie publikowałam ze względu na spiętrzenie się zadań nie cierpiących zwłoki. Ale kilka minut temu otworzyłam wpis
https://stopociechblog.wordpress.com/2018/11/23/domowy-smalczyk-smakowac-zycie/#like-2799 i nagle poczułam smak i zapach smalcu z lat młodości. Równocześnie pojawiła się z nimi sekwencja filmu z okresu gimnazjalnego. (Liceum Ogólnokształcące nr 5 im. Adama Asnyka w Szczecinie)

Pożegnanie klasy maturalnej. Niestety, na zdjęciu nie ma Romy. Ja siedzę na ostatnim krześle z prawej stron. Przemawia do nas dyrektor szkoły Kazimierz Machaj.

Wówczas, byt mojej rodziny był bardzo skromny. Do szkoły brałam ze sobą przeważnie kanapki ze smalcem, wspaniałego wyrobu mojej mamy. Owszem kanapki smakowały mi ale wydawały mi się raczej ubogie w porównaniu z kanapkami koleżanek i kolegów. Do czasu!

Pewnego dnia, koleżanka imieniem Roma (Romualda), poprosiła o zamianę naszych kanapek. Jej była z szynką. Oczywiście zgodziłam i z bijącym sercem oczekiwałam komentarza. Roma była dobrą koleżanką a jej opinia miała poszanowanie klasy. Już pierwsze kęsy wywołały wielki zachwyt Romy co zwróciło uwagę pozostałych koleżanek, które niebawem pochwyciły i podzieliły się moją drugą kanapką. Od tego dnia delektowałam się kanapkami koleżanek a one moimi ze smalcem. Wniosek? Trawa u sąsiada nie zawsze jest bardziej zielona!

Moja mama była świetną kucharą. Słynęła nie tylko ze smalcu. Z Wileńszczyzny przywiozła ze sobą różne wypieki i dania kulinarne. Te, które najbardziej mnie smakowały to babka ziemniaczana, pieczona w piekarniku kiszka, nadziana tartymi ziemniakami i przyprawami, bliny z wiraszczaką (sos na boczku), duszony karp po grecku a latem zupy na zimno.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Carpe diem, Dziady i pradziady, Historia, Opowiadania, Przodkowie, tradycje, Wspomnienia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Smalec domowego wyrobu

  1. theburningheart pisze:

    Well, no wonder!
    Something I have learnt through the years, the best things are the simplest. When as a child my Nanny would made us sopes, or picaditas with asientos (fried lard on a thick corn dough flat tortilla)
    Oh boy! 🙂

    Here translate this:

    http://cocinahoney.blogspot.com/2014/06/gorditas-hechas-con-asientos-de-manteca.html

    Although Nanny’s where more like this ones.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Ultra pisze:

    Upiekłam chleb w piekarniku, zrobiłam smalec z cebulką. Mój wnuk nie mógł się nachwalić, jakie to pyszne, bo to proste jedzenie jest dobre i nie zawiera konserwantów.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  3. Popatrz i Twoje kanapki ze smalczykiem były hitem. Brawa dla mamy.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.